niedziela, 12 listopada 2017

sobota, 28 października 2017

"Gwiazdka z nieba"...

...dopieszczona co do gwiazdeczki. :)


Naprawdę starałam się, żeby nie tylko treść była piękna, ale i oprawa.

A na listach bestsellerów już nr 1. :)


czwartek, 19 października 2017

"Gwiazdka z nieba" - początek


PROLOG

Betlejemka – piękna stara chata, stojąca na rozległej polanie w samym sercu gór – w ten wigilijny wieczór była cicha i pusta. Tego właśnie potrzebował: ciszy. Pustkę przyniósł ze sobą w sercu…
Kilka minut wcześniej skończył czytać list, który wstrząsnął nim do głębi i roztrzaskał jego mały, w miarę uporządkowany wszechświat.
Narzucił na ramiona kurtkę i ruszył do drzwi schroniska, w którym dziewczęta szykowały wigilijną kolację.
– Wychodzisz? – Jedna z nich, pszenicznowłosa piękność, która przez cały dzień zerkała na niego spod firany długich rzęs, odezwała się w momencie, gdy otwierał drzwi.  – Masz dyżur?
Pokręcił głową. Dyżur jako ratownik TOPR zaczynał jutro z rana.
– Chcę pobyć sam ze sobą.
– Coś się stało? – zaniepokoiła się.
Ponownie zaprzeczył. Próbował uśmiechnąć się uspokajająco.
– Czasem tak mam: potrzebuję samotności.
Skinęła ze zrozumieniem głową. Ludzie gór są inni niż reszta świata, ale…
– Wrócisz na Wigilię? W ten jeden jedyny wieczór nikt nie powinien być sam…
– Nie wiem, kiedy wrócę. – Raz jeszcze posłał jej przepraszający uśmiech i dodał: – Nie czekajcie na mnie z wieczerzą.
Kiwnęła głową i już miała wrócić do koleżanek, gdy… zarzuciła mu ręce na szyję, ucałowała w szorstki policzek, wyszeptała: „Wszystkiego najlepszego, bądź szczęśliwy”, i już jej nie było.
Ten miły gest powinien rozkruszyć lód w jego sercu, a przynajmniej go stopić, ale list, który miął w dłoni wbitej w kieszeń, mroził je na powrót.
Wyszedł w mroźny wigilijny wieczór…

Do Betlejemki miał niedaleko. Widział stąd jasno oświetlone okna schroniska. Chwilę patrzył w nie, czując smutek i tęsknotę za życiem, które nigdy nie będzie już takie samo, po czym wszedł do środka.
Wciągnął do płuc miły, znajomy, zapach drewna. Włączył światło, bo zmierzch zapadał szybciej, niż można się było spodziewać. Znad szczytów gór wiatr pędził ciemne chmury.
W momencie, w którym zdejmował kurtkę i podchodził do kominka, by w nim rozpalić, pierwszy podmuch zamieci załomotał w okna.
„Dobrze, że to Wigilia” – pomyślał. „Szlaki są zamknięte. Góry nie odbiorą dziś daniny z życia”.

poniedziałek, 16 października 2017

Świąteczne wydanie "Leśnej Trylogii"...

... już w Empiku: http://www.empik.com/pakiet-lesna-trylogia-michalak-katarzyna,p1167250640,ksiazka-p
Bardzo ładne, w przezacnej cenie i w wersji rozszerzonej - z dodatkowym rozdziałem "Listy z Leśnej Polany". Uprzedzam, że nakład jest ograniczony, więc...
... więc nie chciałabym, żeby pod którąś choinką go zabrakło.

PS. Niesamowite, że kolejne Święta już blisko!