poniedziałek, 16 października 2017

Świąteczne wydanie "Leśnej Trylogii"...

... już w Empiku: http://www.empik.com/pakiet-lesna-trylogia-michalak-katarzyna,p1167250640,ksiazka-p
Bardzo ładne, w przezacnej cenie i w wersji rozszerzonej - z dodatkowym rozdziałem "Listy z Leśnej Polany". Uprzedzam, że nakład jest ograniczony, więc...
... więc nie chciałabym, żeby pod którąś choinką go zabrakło.

PS. Niesamowite, że kolejne Święta już blisko!


poniedziałek, 9 października 2017

"Gwiazdka" z Pocztą Polską

Kolejna dobra wiadomość! Poczta Polska zamówiła "Gwiazdeczkę" :). Moja najmłodsza 8 listopada trafi do 4 000 placówek pocztowych w calusieńkiej Polsce, idąc w ślady Leśnej Trylogii, która jako pierwsza tam trafiła. :) To naprawdę wspaniały prezent. Dla mnie i dla tych z Was, które mają daleko do księgarni.
A tutaj piękny plakat przygotowany specjalnie na tę okazję:


piątek, 6 października 2017

Jak to z "Gwiazdką" było...

Moja najmłodsza jest książką wyjątkową. Oczywiście o każdej "córeczce" mogłabym tak powiedzieć, bo każda dała mi coś szczególnego - od Poczekajki po Leśną Trylogię. Ale piszą "Gwiazdkę z nieba" przeżyłam coś fantastycznego, o czym chcę Wam opowiedzieć.
Przyznam, że miała to być spokojna opowieść. Rozumiecie: po nieprawdopodobnie emocjonalnej, bardzo mocnej Leśnej Trylogii, pomyślałam że przy książce na Święta sobie odpocznę. I tak było! Przez jakieś sześćdziesiąt stron...
Akcja toczyła się leniwie, bez większych wzruszeń, jak gawęda opowiadana przy ognisku. Było mi - piszącej tę książkę - tak właśnie: ciepło, trochę smutno, ale bezpiecznie. Miała to być opowieść o trojgu przyjaciół i dziewczynce. Nic nie zapowiadało burzy, dopóki... zupełnie niespodziewanie nie pojawił się ON. Black Heart. (Pokochacie go!) Miało go nie być! Naprawdę nie przewidywałam takich zwrotów akcji, ale cóż. Pojawił się którejś nocy na drodze głównej bohaterki i wywrócił mi powieść do góry nogami.
Musiałam zmienić imiona. I zawody. Musiałam wprowadzić innych bohaterów (których też miało nie być!). Musiałam dopisać parę fragmentów w środku i prolog (którego - jak wyżej - miało nie być ;). Na dodatek książkę przewidziałam jako skończoną opowieść, jednotomową, ale tak mi się akcja rozwinęła, że skończę ją dopiero w tomie drugim (albo trzecim...).
Ja to uwielbiam. Naprawdę! Kocham zaczynać powieść z jakimiś założeniami i kończyć ją zupełnie nieprzewidywalnie. :)) Ach ci moi bohaterowie, nigdy nie wiem, czym mnie zaskoczą.
Powieść dzięki nieproszonemu gościowi potoczyła się zupełnie inaczej. Nie jest już gawędą przy ognisku, a raczej próbą podpalenia lasu ;). Emocji w niej nie brakuje.
To nie jest nic zaskakującego, prawda? Czemu więc uważam "Gwiazdkę z nieba" za wyjątkową? Bo podczas pisania przydarzyło mi się coś szczególnego...
Pamiętam, że byłam tej nocy bardzo zmęczona. Niemal wyczerpana. Któraś noc spędzona przy laptopie. Od jakiegoś czasu tylko po 4 - 5 godzin snu dziennie. Oprócz pisania zajmowałam się normalnie dzieckiem i domem. Byłam ledwo żywa. Gdzieś przed świtem mój mózg się wyłączył. Dotarłam do jakiejś skomplikowanej sceny, ale stwierdziłam, że na dziś dosyć. Nic nie wymyślę. Położyłam się spać, zastanawiając się, jak ja rozwiążę to, co namieszali bohaterowie! Naprawdę nie miałam pomysłu.
I wtedy naszła mnie myśl: daj spokój, nie zastanawiaj się teraz nad tym. Jutro wstaniesz, siądziesz do laptopa i pozwolisz działać swojemu umysłowi i swojej wyobraźni. One sobie poradzą.
Tak właśnie się stało!
Nazajutrz ogarnęłam dziecko, ogarnęłam siebie, otworzyłam laptop, otworzyłam plik i słowa same spłynęły na klawiaturę, a potem na ekran...
Po raz pierwszy poczułam głębokie zaufanie do samej siebie. Od tego dnia wiem, że pomysły nigdy mi się nie skończą. Wspaniałe uczucie!
Wczoraj po raz ostatni czytałam "Gwiazdkę", wnosząc ostatnie poprawki i muszę Wam powiedzieć, że lubię tę opowieść i tych bohaterów. Mam nadzieję, że Wy też ich polubicie. I już nie mogę się doczekać, kiedy - po wymaganej przez BHP przerwie - siądę do "Promyczka słońca", czyli dalszych losów Nataniela, Mateusza, Marty i małej Emilki. No i tego, który tak namieszał.
Ciekawe jak potoczy się ta historia...

piątek, 8 września 2017

Dobre wieści, plan na najbliższe miesiące etc...

Oto jak pięknie podsumował mnie portal wirtualnywydawca. Top 10 Taniej Książki :) Krótko zwięźle i na temat. "W końcu to Katarzyna Michalak" :):)


"Błękitne Sny" debiutowały w salonach Empiku od razu na 3. miejscu TOP40. To najlepszy start od początku mojej kariery. Szczęśliwa!

tu będzie zdjęcie topki, o ile jakaś dobra dusza mi je przyśle

W ravelo.pl od pierwszego dnia są na 1. miejscu ! Jeszcze bardziej szczęśliwa! :)


Wydawca zlecił już drugi dodruk w ciągu tygodnia, nakład "Błękitków" pobił więc wszelkie rekordy.

"Gwiazdka z nieba" idzie do druku. Premiera 8 listopada. Cieszę się, fajna wyszła mi ta powieść. Bohaterowie trochę namieszali i do końca nie dali się poskromić, ale za to przecież moje książki lubicie. Za charakternych bohaterów!


Aha, mam jeszcze jedną wiadomość związaną ze świąteczną opowieścią: nie zmieściłam całej historii w jednym tomie i będę pisała drugi na luty 2018. Tytuł już jest, okładka też (bo projektowałam całą serię), myślę, że będziecie happy. :)

Oto więc plan na najbliższe miesiące:

8 listopada 2017 "Gwiazdka z nieba"
luty 2018 "Promyk słońca"
maj 2018 - ha, tu Was zaskoczę, 10 lat temu, w maju 2008 debiutowałam jako pisarka, więc tę okrągłą rocznicę chcę uczcić powieścią specjalną. Mam już pewien pomysł, ale jeszcze nad nim myślę. Może będzie jakieś głosowanie? Albo zgadywanka? :)

Dobra, teraz muszę odpocząć po "najmłodszej"...

Do zobaczenia, dziewczęta!
:*

niedziela, 27 sierpnia 2017

Dodruk jeszcze przed premierą!

Kurczę, czuję się jak w filmie akcji, tyle super wiadomości co dzień do mnie dociera. :) Mimo że Leśna Trylogia i tak miała największy nakład ze wszystkich moich powieści, dotychczas wydanych, zamówienia są tak duże, przedsprzedaż także, że Wydawca zlecił dodruk książki, żeby nie zabrakło jej w księgarniach! :)

Bądź co bądź sama Poczta Polska potrzebuje dużo, dużo, bardzo dużo do ponad 4 000 placówek (nie wiem, co mi się pokiełbasiło z tymi 400...).

Cieszę się. Naprawdę. Dla pisarza jest to największe najcenniejsze wyróżnienie: gdy jego książki są kupowane, czytane, cenione przez Czytelników. Żadna nagroda (której nie spodziewam się dostać ;) nie dałaby mi takiej satysfakcji!

Wy, moje drogie, czytajcie więc swoje "Błękitne Sny" a ja biegnę kończyć (bo czas najwyższy) prezent na Boże Narodzenie. :)

PS. Wcale się nie martwię, że Sny nie dotarły do pierwszych miejsc na listach przebojów. Są sprzedawane w dwóch wydaniach: normalnym i rozszerzonym, oba dobrze się sprzedają, ale konkurują same ze sobą (nie wiem, kto tak to wymyślił - nie ja), mogę tylko zgadywać na którym miejscu byłby wspólnie. :))